grudzień 7

Odpowiedzialność administratora witryny za wpisy użytkowników. Jak to w końcu jest?

Generalną zasadą wynikającą z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (u.ś.u.d.e.) jest zasada, że odpowiedzialność administratora portalu internetowego udostępnianego jego użytkownikom w celu dokonywania przez nich anonimowej publikacji swych opinii na temat opublikowanego artykułu prasowego nie powstaje wtedy, gdy nie wie on bezprawnym charakterze przechowywanych i udostępnianych danych korzystających z usług hostingu. Mówi o tym przepis art. 14 przedmiotowej ustawy. Inaczej mówiąc, administrator nie jest odpowiedzialny za komentarze umieszczone przez użytkowników do chwili, gdy sam nie podejmie kroków zmierzających do uzyskania informacji o treści tych komentarzy (rzadka praktyka) lub nie zostanie poinformowany przez osobę trzecią o takich komentarzach (najczęstsza praktyka).
Co do drugiej z przesłanek nie ma żadnych wątpliwości. Pytania rodzą się na płaszczyźnie tego, co tak właściwie zawiera się w treści podejmowania samodzielnie przez administratora analizy komentarzy pod kątem ich niezgodności z prawem? Co jeżeli administrator przegląda komentarze wyłącznie pod kątem ich możliwej zawartości reklamowej?
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa R. Giertycha p-ko właścicielowi Faktu w sprawie sygn akt SN 598/15 stwierdził, że za wiedzę administratora o niezgodnych z prawem komentarzach internautów w rozumieniu tego przepisu, należy zakwalifikować m.in. sytuację, kiedy administrator w związku z doświadczeniem z dotychczasowej działalności na polu świadczenia usług hostingu liczy się z realną możliwością dokonywania przez internautów wpisów o treści naruszającej dobra osobie konkretnych osób, a to w związku z treścią artykułu prasowego, pod którym anonimowi internauci zamieszczają swoje opinie i godząc się z tym nie podejmuje stosownych działań, pomimo zatrudniania pracowników, którzy zajmują się także usuwaniem wpisów naruszających interesy ekonomiczne administratora (chodzi np. o wpisy będące reklamą czy informacją handlową internautów) oraz pomimo wiedzy, że system automatycznej filtracji używanego przez internautów słownictwa nie jest skuteczny.
Wiedza administratora na temat inkryminowanych wpisów internautów, wyklucza skuteczność powoływania się na przepis art. 15 u.ś.u.d.e.
Zatem należy bardzo uważnie podchodzić do kwestii podejmowanych przez administratora działań na polu analizy umieszczanych przez użytkowników treści, bowiem juz sama analiza ich pod kątem spamu rodzi możliwość odpowiedzialności za wpisy nie będące spamem, lecz naruszające dobra osobiste osób trzecich.

kwiecień 10

Portale społecznościowe a piractwo – ETS C-360/10 Netlog NV vs SABAM

Wyrok ETS C-360/10

Europejski Trybunał Sprawiedliwości w jednym ze swoich ostatnich orzeczeń odnoszących się do zarzutów propagowania piractwa, przez jeden z portali społecznościowych, wydał decyzję nieprzychylną organizacjom „chroniącym” prawa autorskie. Wydane orzeczenie ma również sporą wartość dla tematu umów międzynarodowych ACTA, PIPA i SOPA, do których wspomniana decyzja ma również zastosowanie.

Wspomniany spór toczył się przeciwko jednemu z holenderskich portali społecznościowych – Netlog NV, który zdaniem organizacji SABAM, zrzeszających i reprezentujących artystów muzycznych – propaguje i zachęca do piractwa komputerowego, poprzez umożliwienie swoim użytkownikom korzystania z platformy wymiany plików, która de facto może służyć do wymiany nielegalnych treści.

Decyzją Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), nie można nakładać na operatorów, właścicieli, administratorów usług internetowych, stron czy dostawców łączy obowiązku filtrowania pojawiających się w ich jurysdykcji treści. Zdaniem ETS wiązałoby się to z ogromnymi kosztami oraz z koniecznością rozpoczęcia niezwykle skompilowanego procesu logistycznego. Zaś samo zmuszenie do nałożenia na sieć filtrów stanowiło by naruszenie prywatności, złamanie zasady wolności słowa i przepływu informacji.