Wprowadzenie: istota sporu i jego znaczenie systemowe
Sprawa Cox Communications v. Sony Music Entertainment stanowi punkt krytyczny w długotrwałej debacie o granicach odpowiedzialności usługodawców komunikacyjnych (dostawców Internetu) za bezprawne zachowania ich użytkowników. Rozstrzygnięcie tego sporu ma potencjał przeformułować praktyczne znaczenie bezpiecznych przystani przewidzianych w amerykańskim prawie autorskim. Powyższe ma również określić, czy świadomość o naruszeniach i ich systemowy charakter może być wystarczającą podstawą do przypisania odpowiedzialności pośredniej podmiotom dostarczającym infrastrukturę sieciową, jakimi są dostawcy usług internetowych. Na rozprawie ustnej w dniu 1 grudnia 2025 r. adwokaci stron przedstawiali Sądowi Najwyższemu złożone argumenty dotyczące standardu winy wymaganego do przypisania odpowiedzialności contributory infringement (naruszenie współwystepujące) oraz praktycznych i konstytucyjnych konsekwencji rozciągnięcia takiej odpowiedzialności na przedsiębiorstwa świadczące powszechne usługi komunikacyjne. Kaliber tej sprawy jasno ilustruje, że jej wynik wpłynie nie tylko na interesy stron procesowych, lecz także na architekturę polityki publicznej wobec Internetu i alternatyw biznesowych w sektorze technologii.
Fakty procesowe i droga sądowa: od procesu lokalnego do Supreme Court
Spór, który trafił do Sądu Najwyższego, ma bogatą historię sądową, sięgającą roku 2019, kiedy to ława przysięgłych w sprawie wytoczonej Cox Communications (dostawca internetu w US) przez wielkie wytwórnie muzyczne (w tym Sony Music) przyznało tym ostatnim odszkodowania sięgające miliarda dolarów. Apelcja Cox od tego wyroku koncentrowała się na kwestii standardu winy i na dopuszczalności rozciągnięcia odpowiedzialności pośredniej oraz przyczynienia się dostawcy usługi internetowej który, wedle twierdzeń powodów, świadomie tolerował i nieefektywnie zwalczał powtarzające się naruszenia praw autorskich popełniane przez jego abonentów. W wyniku apelacji Sąd częściowo podtrzymał ustalenia dotyczące contributory infringement, zakwestionował jednak niektóre elementy związane z wymiarem odszkodowań oraz wskazał na konieczność precyzyjnego rozróżnienia między wiedzą a działaniem pozwanego, co doprowadziło strony ostatecznie przed Sąd Najwyższy. Sprawa obecnie toczy się wokół ustalenia jednolitego standardu i zapobieżenia niepewności regulacyjnej dla szerokiego spektrum podmiotów operujących w Internecie.
Problem prawny: jaki standard winy jest wymagany dla contributory infringement?
Sedno prawne postawione przed Sądem Najwyższym sprowadza się do pytania, czy świadomość istnienia naruszeń po stronie użytkowników, w połączeniu z bezczynnością lub z pozornym, nieskutecznym stosowaniem procedur egzekwowania prawa, może same w sobie uzasadniać przypisanie odpowiedzialności contributory infringement dostawcy usług internetowych, oraz czy standard ten powinien zostać ukształtowany jako „wiedza i istotny wskład (material contribution)”, „świadome ignorowanie (willful blindness)” czy też ma się opierać na surowszej wymogowej przesłance intencji, zgodnej z precedensem ustanowionym w sprawie Grokster. W tej oststniej sprawie Sąd Najwyższy wskazał, że odpowiedzialność pośrednia w przypadkach związanych z technologią wymaga dowodu rzeczywistego promowania lub nakłaniania do naruszeń, a nie jedynie dystrybucji narzędzia, którym to naruszenie dokonano. Warto zauważyć, że w sprawie Grosskster (MGM v. Grokster) pozostawiono pole dla rozstrzygnięć w zależności od stopnia intencjonalnego zachęcania do naruszeń.
Argumenty Cox: ochrona infrastruktury i granice obowiązków
Podczas rozprawy ustnej przed SN w dniu 2 grudnia 2025 r. pełnomocnik Cox Communications akcentował, że rozciągnięcie odpowiedzialności contributory na podmioty świadczące podstawową infrastrukturę łączności w sytuacji, gdy takim standardem byłaby jedynie wiedza o istniejących naruszeniach, przekształciłoby dostawców w nieformalne organy ścigania, obligując ich do podejmowania szerokiego zakresu działań prewencyjnych i egzekucyjnych. Włączałoby to niepraktyczne i nieadekwatne środki, takie jak odcinanie dostępu do Internetu na poziomie domów, uczelni czy instytucji opieki zdrowotnej, co w ocenie Cox mogłoby prowadzić do zakłóceń w swobodnym dostępie do komunikacji oraz mogłoby wywołać negatywne skutki dla wolności słowa i swobody działalności gospodarczej. Sąd zatem powinien przyjąć bardziej rygorystyczne standardy winy np. wymóg dowodu jawnej współpracy z infraktorami lub świadomego i ukierunkowanego zachęcania do naruszeń, zamiast polegać na samym fakcie istnienia zgłoszeń naruszeń, które dla obsługi technicznej są w praktyce obarczone trudnościami dowodowymi i operacyjnymi.
Argumenty wytwórni: odpowiedzialność za systemowo tolerowany piractwo
Po stronie pozwanych, których reprezentują wytwórnie muzyczne, argumentacja skierowana była przeciwko układom biznesowym wykorzystującym infrastrukturę sieciową w sposób umożliwiający masową piracką dystrybucję dóbr chronionych prawem autorskim. Odbywa się to bowiem bez wdrożenia skutecznych mechanizmów egzekwowania prawa, co w ocenie powódów stanowi świadome korzystanie przez pozwanego z działalności niedozwolonej jego użytkowników i zasługuje na przypisanie mu odpowiedzialności. Jest to o tyle ważne, że dostawca Internetu miał być należycie informowany o tym, że konkretni abonenci systematycznie naruszają prawa autorskie. Powodowie argumentowali ponadto, że dostawca Internetu nie podejmuje adekwatnych kroków przewidzianych w przepisach, takich na przykład jak skuteczne wdrożenie polityki rdotyczącej osób naruszających prawo w sposób powtarzalny (repeat infringer) zgodnie z wymogami ustanowionymi w DMCA. Wytwórnie podkreślały również, że mechanizmy wdrożone przez Cox były niewystarczające i ewidentnie nieskuteczne, co w praktyce stwarzało pozór tolerancji i umożliwiało zorganizowany charakter naruszeń. Argumentacja respondentów koncentruje się więc na wykazaniu, że w realiach tej sprawy spełnione były elementy material contribution i willful blindness, a zatem przypisanie odpowiedzialności jest uzasadnione przez konkretny, systemowy charakter zaniedbań ze strony dostawcy.
Precedensy i linie orzecznicze mające wpływ na rozstrzygnięcie
W analizie, którą Sąd Najwyższy musi przeprowadzić, kluczowe znaczenie ma odczytanie i pogodzenie kilku fundamentalnych precedensów: po pierwsze, w sprawie Betamax (Sony Corp. v. Universal City Studios) ustalono, że udostępnienie technologii zdolnej do znaczących nielegalnych zastosowań samo w sobie nie przesądza o odpowiedzialności; po drugie, w sprawie Grokster Sąd rozszerzył tę analizę i wskazał na znaczenie intencji i zachęcania do naruszeń jako kryterium odpowiedzialności, a po trzecie, nowsze orzeczenie w sprawie Twitter, Inc. v. Taamneh podkreśliło, że sama bezczynność i brak usunięcia szkodliwych treści niekoniecznie tworzy odpowiedzialność karną lub cywilną. Konieczne jest bowiem wykazanie obowiązku przyjęcia określonych działań.
W sprawie Taamneh Sąd dodatkowo zasugerował, iż domaganie się od komunikacyjnych platform funkcji egzekwowania prawa (policy-enforcement) bez jasnej podstawy prawnej byłoby nadmierne i groźne w skutkach dla swobody komunikacji. Sprawa Grokster, jak i Taamneh, służą jako ramy interpretacyjne, których Sąd użyje przy określeniu, czy w danym stanie faktycznym doszło do przekroczenia dopuszczalnych granic swobody działalności gospodarczej chronionej przez prawo czy też do niedopuszczalnego ułatwiania naruszeń przez usługodawcę.
Konsekwencje praktyczne różnych rozstrzygnięć
Jeżeli Sąd Najwyższy uzna, że wiedza o naruszeniach, połączona z polityką repeat infringer stanowi wystarczającą podstawę do przypisania winy, konsekwencje w skali gospodarczej i technologicznej mogą być daleko idące. Dostawcy usług internetowych byliby wtedy zmuszeni do wdrożenia rozbudowanych systemów monitoringu i egzekucji, co pociągnie za sobą znaczne koszty i ryzyko naruszeń prywatności, a także może skłonić część operatorów do przyjmowania polityk nadmiernego odcinania dostępu, co uderzy w prawa użytkowników oraz prowadzić będzie do fragmentaryzacji sieci.
Z drugiej strony, jeśli Sąd utrzyma niższy próg odpowiedzialności wymagający elementów intencjonalnych lub współdziałania w prowokowaniu naruszeń, wówczas efektem będzie utrzymanie względnej neutralności prawnej dostawców infrastruktury, ale równocześnie mniejsze możliwości dochodzenia roszczeń przez poszkodowane branże kreatywne, co może zachęcać twórców do poszukiwania alternatywnych mechanizmów ochrony praw i egzekwowania ze strony ustawodawcy. Wybór jednej z tych dróg będzie miał zatem wymiar nie tylko prawny, ale również polityczny i ekonomiczny, wpływając na równowagę między ochrona własności intelektualnej a swobodą innowacji i dostępem do usług komunikacyjnych.
Wątpliwości dowodowe i praktyczne problemy egzekucyjne
Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na praktyczne trudności dowodowe, które zawsze towarzyszą sprawom o contributory infringement w kontekście powszechnych usług cyfrowych, ponieważ pokaźna większość powiadomień o naruszeniach opiera się na automatycznych systemach wykrywania, takich jak monitoring ruchu peer-to-peer, agregowane raporty z narzędzi do identyfikacji hashów plików czy masowe zgłoszenia od organizacji zbiorowego zarządzania, a nie na dowodach bezpośredniego współdziałania ze strony operatora w konkretnych aktuach naruszeń. Stąd też praktyczna egzekucja zasady „dwóch zgłoszeń i terminate” w bardzo różnych środowiskach technicznych i społecznych okazuje się nieadekwatna i potencjalnie zagrażająca prawom osób niebędących sprawcami, co stanowi istotny argument w dyskusji o konieczności wyważenia ochrony praw autorskich z innymi wartościami konstytucyjnymi i rynkowymi.
Rola rządu: stanowisko Department of Justice
Interes publiczny reprezentowany w tej sprawie przez przedstawiciela Departamentu Sprawiedliwości, który wystąpił jako amicus curiae wspierający pozwanego Cox, jest tutaj istotny, ponieważ opinia rządu akcentuje potrzebę jasnych reguł prawnych, które nie nakładają nadmiernych obowiązków na operatorów infrastruktury. Stanowisko amicus curiae jednocześnie wskazuje na to, że standard winy nie powinien być tak niski, aby odpowiedzialność za działania abonentów mogła obarczyć podmioty dostarczające im Internet. Stanowisko Departamentu Sprawiedliwości ma wpływ nie tylko praktyczny, lecz także sygnalizuje polityczną wagę sprawy wobec amerykańskiej polityki gospodarczej i regulacyjnej, co może oddziaływać na wdrożenie rozwiązań legislacyjnych w przyszłości jako alternatywy dla tworzenia przez sądy nowych, szerokich standardów odpowiedzialności.
Prognoza rozstrzygnięcia i reperkusje legislacyjne
Biorąc pod uwagę dotychczasowe tendencje w orzecznictwie i argumentację stron, nie można wykluczyć kilku możliwych dróg rozstrzygnięcia, z których każda niesie odmienny zestaw skutków: Sąd może umocnić precedens Grokster i wymagać wyższego stopnia dowodu intencjonalnego promowania naruszeń, co łagodziłoby presję na ISP, lub też może przyjąć bardziej rozciągniętą koncepcję material contribution połączoną z willful blindness, co ułatwi dochodzenie roszczeń przez właścicieli naruszonych praw i równocześnie skłoni do zwiększonego nadzoru w sieci. Niezależnie od wyroku, wzrośnie rola ustawodawcy jako podmiotu mogącego zaadresować niedostatki wynikające ze zderzenia technologii z tradycyjnymi teoriami odpowiedzialności, w czym istotnym elementem będą prace koncepcyjne dotyczące przekształcenia lub doprecyzowania DMCA, wprowadzenia standardów transparentności dla procedur repeat infringer oraz mechanizmów równoważenia interesów właścicieli praw i użytkowników.
Wnioski praktyczne dla profesjonalistów i interesariuszy
Dla prawników specjalizujących się w prawie własności intelektualnej oraz dla przedsiębiorców działających w sektorze dostawców usług telekomunikacyjnych i platform internetowych warto uczynić priorytetową analizę polityk compliance, zaktualizować procedury reagowania na zgłoszenia naruszeń, zadbać o dokumentację działań podejmowanych wobec abonentów oraz rozważyć udział w dyskusjach legislacyjnych mających na celu doprecyzowanie ram odpowiedzialności. Równocześnie działalność twórców i przedstawicieli branż kreatywnych powinna obejmować nie tylko dochodzenie roszczeń przed sądami, ale także prace nad skutecznymi mechanizmami licencyjnymi i technicznymi, które realnie ograniczą zjawisko masowej dystrybucji nieautoryzowanych kopii bez konieczności obciążać infrastruktury powszechnej odpowiedzialnością karną czy cywilną.
Zakończenie: dlaczego sprawa ma doniosłe znaczenie poza granicami USA
Rozstrzygnięcie w sprawie Cox Communications v. Sony Music Entertainment, jest wydarzeniem o charakterze międzynarodowym, gdyż prawnicze standardy wypracowane w USA dotyczące odpowiedzialności za infrastrukturę internetową oddziałują na praktyki przedsiębiorstw technologicznych na całym świecie, a także dostarczają inspiracji legislacyjnej i interpretacyjnej dla państw i instytucji międzynarodowych, w tym dla regulatorów europejskich rozważających szczegółowe rozwiązania w zakresie AI, platform i ochrony praw autorskich. Powyższe sprawia, że analiza tej sprawy jest nie tylko ważna w kontekście amerykańskim, lecz także jako element globalnego dyskursu o równowadze między ochroną własności intelektualnej a wolnością i funkcjonalnością Internetu jako medium powszechnej komunikacji i gospodarki.